środa, 13 czerwca 2012

DANIA - PORTUGALIA 2-3


W grupie eliminacyjnej ME Dania okazała się lepsza od Portugalii, przez co ekipa Cristiano Ronaldo musiała szukać szczęścia w barażach. W turnieju finałowym Portugalczycy wzięli jednak rewanż na Skandynawach i po dramatycznym spotkaniu pokonali drużynę trenera Mortena Olsena 3:2.
Po niemrawym początku jeszcze w pierwszej połowie zrobiło się bardzo ciekawie i do przerwy kibice zobaczyli trzy bramki. Jako pierwsi trafiali zawodnicy trenera Paulo Bento. Prowadzenie Portugalii dał Pepe. W 24. minucie po dośrodkowaniu Joao Moutinho z rzutu rożnego piłkarz Realu Madryt odważnie wbiegł na krótki słupek i choć uderzał głową z dość ostrego kąta, zdołał pokonać golkipera Danii Stephana Andersena.


W 36. minucie na 2:0 podwyższył Helder Postiga. Najpierw zbyt krótko piłkę wybił Simon Poulsen i ta wróciła w pole karne Duńczyków. Dostał ją Nani i zagrał na szósty metr do Heldera Postigi. Tam napastnik Realu Saragossa wyprzedził Simona Kjaera i nie dał Andersenowi szans na skuteczną interwencję.

Skandynawowie szybko strzelili kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego Portugalczyków Mikael Krohn-Daehlie zamiast strzelać z niewygodnej pozycji tuż sprzed linii końcowej zagrał głową na długi słupek, a tam niepilnowany Nicklas Bendtner, także głową, wpakował piłkę do siatki.

W drugiej połowie groźniej atakowali piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego, a Cristiano Ronaldo mógł w pojedynkę przesądzić o wygranej swojej drużyny. W 50. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam ze Stephanem Andersenem, ale źle się zachował i przegrał ten pojedynek.

W 77. minucie po podaniu od Naniego Ronaldo miał jeszcze lepszą okazję. Znów stanął oko w oko z Andersenem, na dodatek tym razem nikt nawet nie próbował go atakować. Duńscy obrońcy tylko patrzyli, co zrobi gwiazdor Realu Madryt, a ten uderzył wyraźnie obok słupka.

Niefrasobliwość CR7 szybko się zemściła. Chwilę po zmarnowanej okazji najdroższego piłkarza świata Poulsen dośrodkował w pole karne, Pepe nie sięgnął futbolówki, a Bendtner znakomicie zamknął akcję i po raz drugi w tym meczu strzałem głową pokonał Rui Patricio. Napastnik Arsenalu Londyn zdobył swojego szóstego gola w piątym spotkaniu przeciwko Portugalii.

Zawodnicy Paulo Bento otrzymali mocny cios, ale zdołali się otrząsnąć i zdobyć zwycięską bramkę. W 87. minucie lewą stroną popędził Fabio Coentrao i zagrał na dziesiąty metr do wprowadzonego przez selekcjonera Portugalii chwilę wcześniej Silvestre Vareli. Ten za pierwszą próbą nie trafił w piłkę, ale na jego szczęście dostał jeszcze drugą szansę i mocnym uderzeniem tuż przy słupku strzelił gola.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz